Gdynia.


Po ostatnich wypadkach zgonów po ukąszeniach os zwiększyła się znacznie liczba wezwań strażaków do rojących się owadów. Wyjeżdżają nawet po kilkanaście razy w ciągu doby.
- Do rojących się os lepiej nie podchodzić bez specjalistycznego sprzętu – mówi asp. Paweł Wójcikiewicz, rzecznik prasowy komendanta gdyńskiej straży pożarnej. – Kilka os zwabionych zapachem dżemu przy śniadaniu nie jest powodem do niepokoju, ale jeśli ktoś zauważy, że osy bądź szerszenie gromadzą wlatują i wylatują do budynku np. przez szparę w dachu czy na strychu, to może oznaczać, ze zakładają tam gniazdo. W takim wypadku należy wezwać straż pożarną.
Strażacy proszą jednak, ze względu na ogromną liczbę tego typu zgłoszeń, by osoby proszące o interwencję same zakupiły środek chemiczny do likwidacji os. Można kupić go w sklepach chemicznych i hipermarketach za około 10-12 zł.

Autor artykułu: (aga)

Comments are closed.